|
|
|
|
|
-
1 - 12 |
-
13 - 20 |
2008-04-21
Żeleźniak i Piękna z Boskoop Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w naszych sadach dominowały drzewa odmian, którym dziś grozi wyginięcie. Dolinę Baryczy zapełniały szpalery „Cesarzy Wilhelmów”, „Pięknych z Boskoop”, „Winiówek” i „Żeleźniaków”, aromatycznych o niepowtarzalnym smaku. Były one jednak dość kapryśne, nieregularnie owocowały, co spowodowało, że stopniowo wypierane były przez nowe, udoskonalone odmiany. Najdłużej tradycyjne odmiany zachowały się w przydomowych sadach i w alejach. Podczas wędrówek po dolinie natknąć możemy się ni stąd ni zowąd np. na drzewa owocowe w środku lasu. To najczęściej jedyny ślad po gospodarstwie, które znajdowało się w tym miejscu kilkadziesiąt lat temu. Stare, na wpół zdziczałe drzewa – zazwyczaj jabłonie lub grusze – zobaczyć też często można wzdłuż polnych dróg i na śródpolnych miedzach. Ale i tu są coraz rzadsze – posadzone najczęściej jeszcze przed wojną drzewa starzeją się i umierają.
Szansą na uratowanie ich od zapomnienia stały się podjęte przez Dolnośląską Fundację Ekorozwoju i PTPP „pro Natura” działania. Najpierw, w roku 2003, przeprowadzona została inwentaryzacja starych odmian, podczas której pobrano zrazy, które następnie na podkładkach zaszczepił Kazimierz Pochodyła, miejscowy sadownik. Uzyskany w ten sposób materiał szkółkarski trafia do niewielkich, przydomowych sadów, np. w gospodarstwach agroturystycznych. Te dawne odmiany drzew owocowych stanowią swego rodzaju przyrodniczą ciekawostkę Doliny Baryczy, a dzięki projektowi ich zachowania mają szansę być lokalną atrakcją również w przyszłości. Domowej roboty przetwory z owoców z tych drzew mogą też stać się ciekawostką kulinarną.
|
|
|
|
|